środa, 4 października 2017

Zaczarowane wakacje



Poniższy tekst napisałem na konkurs ogłoszony na portalu "Nowa Fantastyka". Mimo, że nie znalazłem się na podium i tak jestem z niego zadowolony. Pod tym linkiem: http://www.fantastyka.pl/opowiadania/konkursy/133 znajdziecie wszystkie konkursowe prace. Jest co czytać :-)

Drogi Markusie,
Dzięki Tobie przeżywam niezapomniane wczasy, o których nawet nie śmiałem marzyć. Stworzona przez Ciebie iluzja jest znakomita, czasem z trudem się z nią rozstaję. Choć muszę nosić obcisłe zielone gatki, latać i przewodzić grupie zagubionych chłopców bawię się wyśmienicie. Właśnie wybieram się na walkę z piratem z hakiem zamiast ręki.
Po powrocie z eskapady muszę stwierdzić, że coś jest nie tak, wszak również jestem magiem, lecz o innej specjalizacji. Wiem, kiedy misterna konstrukcja czaru zmienia swoje właściwości. Ułuda miesza się z rzeczywistością, zaczynam zapominać swoje imię i posługuję się tym drugim.   
W ostatnich przebłyskach mojego własnego ja zastanawiam się jak doszło do tej fatalnej pomyłki. Czemu twoje zaklęcie zmienia mnie w wiecznego chłopca? Pewnie nigdy się nie dowiem.
Bywaj, muszę lecieć!

PS. Życzę Ci by twój kutas nigdy więcej nie stanął.
PS 2. To też było zaklęcie. Tego typu zagadnienia to z kolei moja specjalizacja.  Na szczęście nie popełniam błędów.

Inne przygody Mistrza Markusa: Kariera stoi otworem 

poniedziałek, 18 września 2017

Rocznica



Narada w ministerstwie trwała już kilka godzin, prezydent był zmęczony. Rocznica zbliżała się wielkimi krokami a nadal nikt nie miał pomysłu jak ją uczcić. Wydawało się, że nikt nie wpadnie na żaden pomysł. Wzrok głowy państwa przykuły dzieci grające w piłkę za oknem, tuż obok rządowej rezydencji. Po chwili obserwacji prezydent wiedział, co robić.
- Zbudujemy wielką arenę, na której zorganizujemy ogólnokrajowe zawody – powiedział a na sali zapadła cisza. – Młodzi ludzie staną do szlachetnej rywalizacji. Na oczach całego narodu zaprezentują swoje umiejętności. Zareklamujemy to, jako zdrowy tryb życia połączony ze sprawiedliwym współzawodnictwem. Konkurencja będzie tylko jedna a imprezę nazwiemy… „Igrzyska Śmierci”.

Przeczytaj też: "W ludzkiej pamięci"

środa, 6 września 2017

Wykopaliska



Archeboty dostarczają nam ogromne ilości materiału do badań z odkrytej niedawno dzielnicy. Powinniśmy zajmować się tym na bieżąco, lecz pewien artefakt zaprząta całą naszą uwagę. To świetnie zachowany przykład technologii XXI wieku z tym, że nadal nie wiemy, do czego służy. Nie pozostało zbyt wiele opisów przedmiotów sprzed wojny atomowej. Na domiar złego nie mamy go, z czym porównać, ponieważ nasza cywilizacja poszła zupełnie inną drogą.
Kolegium specjalistów wysnuło teorię, że jest to przyrząd do udrażniania rur z uwagi na swój podłużny kształt i wytwarzane drgania. Mamy jeszcze jeden trop, mój asystent wygrzebał w bazie danych nazwę tego sprzętu. Wibrator.

Przeczytaj też: "Rocznica"

piątek, 25 sierpnia 2017

Udręka wojownika



Wydawać by się mogło, że posiadanie gadającego miecza niesie ze sobą same zalety. Wszak to potężny artefakt, który zapewni zwycięstwo w każdej potyczce. Wykonany przez prawdziwego mistrza może przekazać jego mądrość. Jest dobrym kompanem do rozmów w trakcie długiej wyprawy.
Niestety dobrodziejstwa przysłaniają niewątpliwe wady takiego oręża. Jedną z nich jest niechęć do współpracy, to przez nią ostatnią walkę przypłaciłem trwałym kalectwem.
Na gościńcu dopadło nas pięciu bandytów, dobrze wyszkolonych i wyekwipowanych. Nie było czasu na ucieczkę, chwyciłem za rękojeść, lecz poczułem niemożliwy do zwalczenia opór.
- Wyłaź do cholery – krzyknąłem.
- Nie mam ochoty, głowica mnie boli – odparł Pogromca.

piątek, 4 sierpnia 2017

Kariera stoi otworem cz. III



Mistrz Sztuk Magicznych Markus stał się popularny dzięki tworzeniu świetnych zaklęć. Jego interes rozkwitał, zamówienia spływały w zastraszającym tempie. Musiał jednak skupić się na najważniejszym zadaniu. Klient, który do niego przyszedł miał ogromną władzę tyle, że teoretycznie. Nie chciał być marionetką, potrzebował narzędzia, dzięki któremu zyska prawdziwe poważanie. Okazja już była, potrzebował tylko wewnętrznej siły.
Markus misternie konstruował zaklęcie, musiało być skuteczne. Jeżeli wszystko się uda, czarownik stanie się bajecznie bogaty.
Pozostało tylko jakoś nazwać ten czar by już w momencie wypowiadania wprawił w osłupienie każdego, kto go usłyszy. Po namyśle Markus zdecydował się na „Prezydenckie Weto”. Krótkie, ale szokujące.

Polecam: Mistrz Markus i "Zaczarowane wakacje"