Obudził się i
niemal od razu zauważył, że coś się zmieniło. Nie czuł swojego ciała tylko
dziwną lekkość i wewnętrzną pustkę. Rozejrzał się po owalnym, skąpo oświetlonym
pomieszczeniu. Jego wzrok zatrzymał się na zakapturzonej postaci stojącej w
najciemniejszej części komnaty. Usłyszał ponury głos:
– Witaj Eryku.
Nazywam się Harun, jestem opiekunem nowych rezydentów.
– Skąd znasz
moje imię?
– W tym miejscu
nie jest ono żadną tajemnicą – odparł spokojnie Harun.
– Gdzie jestem?
– zapytał Eryk patrząc z niedowierzaniem na swoje ręce.
Stojący w mroku
mężczyzna pokręcił głową z wyraźną rezygnacją.
– Tam gdzie każdy
Wybraniec po miesiącu treningu i walce z Pradawnym Złem… Na cmentarzu.
Przeczytaj też: Zniszczone marzenie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz